Pominięcie uczestnika postępowania o zasiedzenie jako podstawa uchylenia wyroku, czyli na co musi uważać każdy wnioskodawca
Sąd Najwyższy w postanowieniu z 12 marca 2026 r. (sygn. III CZ 18/26) na tle sprawy o zasiedzenie nieruchomości, przypomniał, że komu zależy na szybkim zakończeniu postępowania, powinien szczególnie przyłożyć się do zidentyfikowania wszystkich zainteresowanych wynikiem postępowania. Pominięcie na przykład spadkobiercy dotychczasowego uczestnika postępowania nieprocesowego i wydanie rozstrzygnięcia skutkować może jego uchyleniem i ponownym rozpoznaniem sprawy, jak miało to miejsce w omawianej sprawie.
Kto i od kiedy uczestniczy w postępowaniu nieprocesowym?
Zgodnie z art. 510 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego zainteresowanym w sprawie w postępowaniu nieprocesowym jest każdy, czyich praw dotyczy wynik postępowania. Taka osoba może wziąć udział w każdym stanie sprawy aż do zakończenia postępowania w drugiej instancji. Jeżeli weźmie w niej udział, staje się uczestnikiem. Przepis ten nie wskazuje sztywnego terminu na wezwanie zainteresowanego — może to nastąpić aż do zakończenia postępowania apelacyjnego. Niemniej jednak, jak widać na przykładzie omawianego postanowienia, Sąd Najwyższy zaznaczył, że im późniejsze wezwanie, tym poważniejsze konsekwencje procesowe.
Jak zauważył Sąd Najwyższy w omawianym rozstrzygnięciu, sąd powinien niezwłocznie wezwać zainteresowanego do udziału w sprawie w charakterze uczestnika postępowania, jeżeli z treści żądania będącego przedmiotem postępowania, czy też z powołanych w sprawie okoliczności wynika, że istnieje osoba zainteresowana jego wynikiem, która nie bierze udziału w postępowaniu w charakterze uczestnika.
Wezwanie uczestnika dopiero na etapie apelacji nie powoduje wprawdzie nieważności postępowania pierwszoinstancyjnego, ale otwiera skuteczny zarzut pozbawienia prawa do zaskarżenia orzeczenia — co może skutkować uchyleniem postanowienia i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania. W sprawie o zasiedzenie krąg zainteresowanych jest szeroki: obejmuje nie tylko właścicieli i ich spadkobierców, ale też posiadaczy zależnych, dzierżawców, użytkowników i osoby uprawnione z ograniczonych praw rzeczowych.
Sąd Najwyższy potwierdził utrwalony pogląd judykatury, zgodnie z którym krąg osób zainteresowanych w sprawie o zasiedzenie jest szerszy, niż intuicyjnie mogłoby się wydawać. Uczestnikami powinni być nie tylko dotychczasowi właściciele nieruchomości lub ich spadkobiercy, posiadacze samoistni inni niż wnioskodawca, posiadacze gruntów sąsiednich roszczący sobie prawa do własności nieruchomości lub przygranicznych pasów gruntu, osoby, którym przysługują ograniczone prawa rzeczowe na nieruchomości, ale także posiadacze zależni, tj. dzierżawcy, użytkownicy i osoby władające nieruchomością na innej podstawie prawnej.
Warunkiem uczestnictwa jest wykazanie, że wynik postępowania dotknie praw danej osoby. Nie każdy, kto ma jakikolwiek kontakt z nieruchomością, stanie się automatycznie uczestnikiem, ale każdy, kto ma realny interes prawny w rozstrzygnięciu, powinien zostać do sprawy wezwany.
Czy później wstępujący do sprawy uczestnik może żądać powtórzenia dowodów?
Na kanwie przedmiotowego postanowienia Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na sytuację praktycznie istotną, czyli co dzieje się, gdy zainteresowany zostaje wezwany do udziału w sprawie już po przeprowadzeniu części postępowania dowodowego, lecz jeszcze przed zamknięciem rozprawy przed sądem pierwszej instancji. W takiej sytuacji SN podkreślił, że uczestnik może zgłaszać wnioski dowodowe, w tym wniosek o powtórzenie już przeprowadzonych dowodów. Musi jednak przedstawić przekonujące okoliczności uzasadniające potrzebę ich ponownego przeprowadzenia i powiązane właśnie z tym, że nie uczestniczył w dotychczasowym postępowaniu dowodowym. Nie jest to więc uprawnienie bezwarunkowe, skoro uczestnik musi wykazać, że jego nieobecność na wcześniejszym etapie rzeczywiście uzasadnia powtórzenie czynności dowodowych. Niemniej, jest to realne ryzyko przedłużenia już i tak długotrwałych postępowań.
Prawidłowe oznaczenie uczestników to podstawa sprawnego rozpoznania wniosku
Praktyczny wniosek jest jednoznaczny: już na etapie składania wniosku wnioskodawca powinien zadbać o prawidłowe oznaczenie wszystkich osób zainteresowanych wynikiem sprawy. Pominięcie choćby jednej z nich może doprowadzić do wieloletniego przedłużenia postępowania i to z przyczyn czysto formalnych, niezwiązanych z merytoryczną zasadnością żądania.
O tym przekonali się uczestnicy omawianego postępowania. Sąd Najwyższy stwierdził, że skoro w postępowaniu przed sądem rejonowym nie uczestniczyły wszystkie osoby, których udział był konieczny, sąd pierwszej instancji nie odniósł się do materialnej podstawy wniosku w prawidłowo ukształtowanym układzie podmiotowym. To samo w sobie wystarczyło do uznania za zasadne skierowania sprawy do ponownego rozpoznania, mimo że SN zauważył przy okazji, iż sama kwestia uzupełnienia materiału dowodowego (podnoszona w zarzutach) nie uzasadniała uchylenia wyroku, a sąd odwoławczy mógł dowody przeprowadzić uzupełniająco we własnym zakresie.













